23. PRZEGLĄD PIOSENKI AKTORSKIEJ: SPKTAKL "KOMBINAT" - OSTATNI KONCERT ZESPOŁU; 16.03.2002

Chcemy oddać hołd Grzegorzowi Ciechowskiemu
- Wojciech Kościelniak o koncercie-spektaklu "Kombinat"

23. Przegląd Piosenki Aktorskiej
Rozmowa z Wojciechem Kościelniakiem, reżyserem koncertu-spektaklu "Kombinat"

Inny, bo bez Ciechowskiego

Kto wymyślił spektakl złożony z piosenek Republiki?

WOJCIECH KOŚCIELNIAK: To był mój pomysł. Jednym z głównych problemów w pracy nad spektaklem muzycznym jest zawsze wybór materiału. W Polsce obracamy się w zaczarowanym kręgu tych samych nazwisk: Brel, Brecht, Kabaret Starszych Panów. Dlatego stale rozglądam się za czymś nowym, sporo eksperymentuję we wrocławskiej szkole teatralnej. Dwa lata temu pracowałem nad piosenkami zespołu Raz, dwa, trzy. Idąc tym tropem -repertuaru zespołów rockowych z lal 80. - wyłowiłem dwa-trzy, których teksty nadają się do transformacji teatralnej. Trzeba pamiętać, że nie zawsze dobre piosenki można "zrobić" w teatrze.

Dlaczego wybór padł na Republikę?

Świat tych piosenek wydał mi się dzisiaj najciekawszy.

Jaki jest związek między rzeczywistością przedstawioną w piosenkach Republiki, tak mocno osadzonymi w latach 80., a naszą współczesnością?

Ogromny. W dużym uproszczeniu i skrócie - teksty Grzegorza Ciechowskiego mówią o totalitaryzmie i o próbach jego przezwyciężenia. A zatem opowiadają o poszukiwaniu wolności. W latach 80. były odbierane jako utwory o wyraźnym podtekście politycznym. Sądzę jednak, że nie takie były wyłącznie intencje autora. Jego utwory miały znacznie szersze odniesienia - do życia społecznego i prywatnego. W moim spektaklu nie odwołuję się do już historycznego kontekstu lal 80.

Na ile śmierć Grzegorza Ciechowskiego zmieniła formę koncertu?

W listopadzie Ciechowski zapytał mnie o powody podjęcia tego tematu. Powiedziałem, że jego piosenki można przełożyć na język teatru. Zapewniłem, że nie będziemy ścigać się z estradą. To mu się spodobało, nie ukrywał też, że inspirowały go teksty Orwella i Kafki. Wychodząc ze świata ich wyobraźni postanowiłem zbudować scenariusz koncertu. Niestety, Grzegorz Ciechowski już go nie przeczytał. Po jego śmierci, wspólnie z członkami zespołu Republika, uznaliśmy, że należy dalej iść tą drogą. Chcemy oddać hołd Grzegorzowi Ciechowskiemu, ale nie zamierzamy robić wieczornicy ku pamięci, ani tym bardziej budować mu pomnika. Ten koncert byłby oczywiście inny, gdyby Ciechowski żył.

Miał wziąć w nim udział?

O tym mieliśmy jeszcze rozmawiać. Od początku wiedziałem, że będzie występowała Republika. Zespół ma bardzo charakterystyczne brzmienie i barwę muzyczną. Niecelowe byłoby więc prezentowanie ich utworów w innych aranżacjach i w innym kolorycie. Akceptując świat z piosenek Republiki, chciałem rozbudować go i poszerzyć. Także dlatego, że, podobnie jak dla większości osób pracujących przy tym spektaklu, Republika była moim idolem lat młodości. Słuchając piosenek Ciechowskiego zastanawiam się, co w dzisiejszej rzeczywistości jest dla mnie szczególnie meczące, nieprzyjemne i dotkliwe. Chciałbym, aby podobne pytania postawili sobie słuchacze koncertu.

Rozmawiał Rafał Bubnicki

Rzeczpospolita, 23 marca 2002